Dla Jana Habdasa ostatni sezon był bardzo ciężki – nie zdobył żadnych punktów w jakichkolwiek zawodach zagranicznych, kończąc starty już w lutym podczas Fis Cupu w Szczyrku 🇵🇱.
Warto wspomnieć, że 22-latek uczestniczył niejednokrotnie już w zawodach Pucharu Świata, a w sezonie 2022/23 w Lahti 🇫🇮 zajął nawet 11. miejsce. Późniejsze lata dla młodego skoczka okazały się jednak dużo gorsze.
Po wybitnej kampanii 22/23 w kolejnym sezonie, Janek nie wystąpił w żadnym konkursie PŚ – startował głównie w PK gdzie w 21 konkursach zdobył 41 punktów.
Na jego słabą formę wpływ miała także rodzinna tragedia. W pierwszy dzień 2025 roku zmarła jego ukochana mama – Jolanta.
Nowy sezon Habdasa wiąże się z mocnymi zmianami. Zawodnik wyjechał do Słowenii gdzie tam trenuje pod okiem Jure Radelja 🇸🇮.
Jak sam przyznał podczas rozmowy z TVP Sport, jego celem na najbliższy czas jest powrót do dyspozycji, która „umożliwiłaby mu starty w zawodach”.
Wydaje się, że skoczek powoli realizuje swoje założenie. W ostatnim czasie wygrał zawody Orlen Cupu 🇵🇱 w kategorii Open w Szczyrku 🇵🇱, będąc ex aequo najlepszym z Mateuszem Gruszką, po skokach na 99.5 oraz 102.5 metra.
Wygrana w konkursie dała skoczkowi przepustkę na zawody Fis Cupu w Klingenthal 🇩🇪 , które odbędą się w ten weekend.
W Niemczech zaprezentuje się dziesiątka Biało-Czerwonych. Oprócz Habdasa warto zwrócić uwagę na obecność kadrowicza Macieja Maciusiaka, Jakuba Wolnego czy najlepszego z „naszych” w klasyfikacji Fis Cupu – Szymona Sarniaka.
Źródło: Polski Związek Narciarski


